PRZEJŚCIE
DO STRONY GŁÓWNEJ

O naśladowaniu Chrystusa
Tomasz à Kempis
Księga czwarta:
O Sakramencie Ołtarza

Tekst według wydania:

tłumaczył W. Lohn SI (1949 r.), przejrzała S. Janina Immakulata Adamska OCD,

Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy, Kraków 1981, s. 229–359.

(s. 299)

Wstęp

Pobożne wezwanie do Komunii świętej

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię  [1], mówi Pan.

Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata  [2].

Bierzcie i jedzcie. to jest ciało moje za was (wydane). Czyńcie to na moją pamiątkę  [3].

Kto pożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim  [4].

Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i życiem  [5].

Rozdział I

Z jak wielką czcią należy przyjmować Chrystusa

1. Oto są słowa Twoje, o Chryste, odwieczna Prawdo, choć nie w jednym czasie wyrzeczone i nie w jednym miejscu zapisane.

Dlatego, że są Twoje i prawdziwe, powinienem je wszystkie przyjąć z wdzięcznością i wiarą.

Twoje są, Tyś je powiedział, lecz zarazem są moje, boś je wyrzekł dla mojego zbawienia.

Z radością przyjmuję je z ust Twoich, prosząc, aby jak najbardziej zapadły w me serce.

Wzruszają mnie te słowa wielkiej dobroci, pełne słodyczy i miłości; lecz trwożą mnie grzechy moje, a nieczyste sumienie wstrzymuje mnie od uczestnictwa w tak wielkiej tajemnicy.

Zachęca mnie słodycz Twoich słów, lecz niepokoi mnie wiele przewinień.

2. Rozkazujesz, abym z ufnością przystąpił do Ciebie, jeżeli chcę mieć cząstkę (s. 301) z Tobą, i abym przyjmował pokarm nieśmiertelności, jeśli pragnę mieć życie wieczne i chwałę.

Ty mówisz: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię  [6].

O słodkie to i przyjazne słowa dla uszu grzesznika, że Ty, Panie Boże mój, nędznego i ubogiego zapraszasz do pożywania Twego najświętszego Ciała!

Lecz kimże ja jestem, Panie, abym śmiał do Ciebie przystąpić? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć  [7], a Ty mówisz: pójdźcie do Mnie wszyscy…

3. Co ma oznaczać ta najtkliwsza łaskawość i zaproszenie tak przyjacielskie?

Jakże odważę się przystąpić do Ciebie, skoro jestem świadom, że nie posiadam nic dobrego, co by mnie mogło ośmielić?

Jak Cię wprowadzę do mego domu, ja, który tak często obrażałem najłaskawsze Twoje oblicze?

Korną cześć Ci oddają aniołowie i archaniołowie; święci i sprawiedliwi lękają się (s. 302) Ciebie, a ty mówisz: przyjdźcie do Mnie wszyscy!

Gdybyś Ty sam tego nie powiedział, Panie, któż by uwierzył, że to prawda?

I gdybyś Ty sam nie rozkazał, któż by się ośmielił do Ciebie przystąpić?

4. Oto Noe, mąż sprawiedliwy, sto lat pracował nad budową korabia, aby ocaleć z małą garstką ludzi, a ja jak zdołam przygotować się w jednej godzinie na godne przyjęcie Stworzyciela świata?

Mojżesz, sługa Twój wielki i szczególnie miły, sporządził skrzynię z niepróchniejącego drzewa i złotem najczystszym ją powlókł, aby złożyć w niej tablice prawa; a ja, stworzenie podległe zepsuciu, ośmielę się tak łatwo przyjąć Ciebie, Dawcę prawa i życia?

Salomon, najmędrszy z królów Izraela, przez siedem lat budował wspaniałą świątynię ku chwale imienia Twojego i przez osiem dni obchodził uroczystość jej poświęcenia; złożył tysiąc ofiar błagalnych i przy dźwięku trąb i radosnych okrzyków postawił uroczyście na przygotowanym miejscu arkę przymierza.

A ja, nędzny i najbiedniejszy z ludzi, jakże Cię wprowadzę, Panie, do mego (s. 303) domu, skoro zaledwie pół godziny umiem się skupić pobożnie? Obym choć raz te pół godziny mógł podarować Ci godnie!

5. O mój Boże! Ileż tamci zadali sobie trudu, aby się Tobie podobać! Niestety, jak bardzo mało czynię dla Ciebie, jak niewiele poświęcam czasu na przygotowanie się do Komunii świętej.

Rzadko jestem zupełnie skupiony, a jeszcze rzadziej wolny od roztargnień.

Zaprawdę, w zbawiennej obecności Twego Bóstwa nie powinna by się nasuwać żadna myśl niegodna Ciebie, żadne stworzenie nie powinno mnie zajmować; nie anioła bowiem, ale samego Pana aniołów mam przyjąć do mego serca.

6. Istnieje przecież ogromna różnica pomiędzy arką przymierza wraz z jej świętościami a Twym Przenajświętszym Ciałem z jego niewysłowioną mocą i doskonałością, pomiędzy ofiarami Starego Zakonu, będącymi tylko wyobrażeniem i zapowiedzią przyszłej ofiary, a tą prawdziwą ofiarą Twego Ciała, która jest ich wypełnieniem.

7. Dlaczego więc nie płonę gorącej w Twej świętej obecności? Dlaczego nie (s. 304) przygotowuję się staranniej na Twe przyjęcie, skoro święci patriarchowie i prorocy, królowie, książęta wraz z całym ludem tak gorące okazywali nabożeństwo w służbie Bożej.

8. Pobożny król Dawid, wspominając dobrodziejstwa, których Bóg udzielił jego ojcom, pląsał Panu przed arką ze wszystkich sil swoich: kazał zrobić różne instrumenty muzyczne, ułożył psalmy i polecił je śpiewać z weselem; sam też łaską Ducha Świętego natchniony śpiewał często przy dźwięku cytry; uczył lud izraelski, jak chwalić Boga z całego serca, jak Go zgodnymi głosy co dzień błogosławić i wielbić.

Jeżeli wtedy tak wielka była pobożność i pamięć o chwale Bożej w obecności arki przymierza, jak wielka cześć i pobożność powinna ogarniać mnie i cały lud chrześcijański dziś w obecności Najświętszego Sakramentu i w przyjmowaniu najdostojniejszego Ciała Chrystusa?

9. Wielu podróżuje do różnych miejsc dla oddania czci relikwiom świętych; z podziwem słuchają o ich chwalebnych czynach, oglądają ich wspaniałe kościoły, (s. 305) całują święte kości owinięte w jedwab i złoto.

A oto tu, przy mnie na ołtarzu obecny jesteś Ty, Boże mój, święty nad świętymi, Stwórca ludzi i Pan aniołów.

W takich pielgrzymkach bywa często wiele próżnej, ludzkiej ciekawości i uroku rzeczy nieznanych, lecz mało korzyści duchowej i poprawy życia, zwłaszcza gdy pielgrzymka nabiera charakteru wycieczki bez prawdziwej skruchy serca.

Tu natomiast, w Przenajświętszym Sakramencie jesteś cały obecny, Bóg mój i człowiek, Jezus Chrystus; tu też każdy otrzymuje obfity owoc na wieczne zbawienie, ilekroć przyjmie Cię godnie i pobożnie.

Tu nie kieruje nikim lekkomyślność, ciekawość czy zmysłowość, lecz silna wiara, pobożna nadzieja i szczera miłość.

10. O niewidzialny Stwórco świata, Boże! Jakże przedziwnie z nami postępujesz! Jak słodko i łaskawie troszczysz się o wybranych, dając im siebie samego na pokarm.

To właśnie przechodzi wszelkie pojęcie, to pociąga oddane Ci serce i rozpala je miłością.

Albowiem tylko prawdziwi wierni Twoi, (s. 306) którzy przez całe swe życie dążą do poprawy, czerpią często z tego najdostojniejszego Sakramentu wielką łaskę pobożności i umiłowania cnoty.

11. O przedziwna i ukryta łasko Sakramentu, znana jedynie tym, co są wierni Chrystusowi, a niedostępna dla niewiernych i sług grzechu!

Ten Sakrament daje duszy łaskę Ducha Świętego, przywraca jej utraconą cnotę i odnawia piękno zeszpecone grzechem.

Moc tej łaski bywa niekiedy tak wielka, że z pełni pobożności udzielonej duszy czerpie nic tylko duch, ale i wątłe ciało.

12. Należy więc bardzo ubolewać i żalić się na oziębłość i niedbalstwo nasze w przyjmowaniu Chrystusa, w którym jest cała nasza nadzieja i cała zasługa zbawienia.

On bowiem jest uświęceniem i odkupieniem naszym, On pocieszycielem w ziemskiej pielgrzymce i wiecznym szczęściem swych świętych, a wielu tak mało zwraca uwagę na tę zbawienną tajemnicę, która niebo radością napełnia i cały świat zachowuje.

13. Gdyby ten Najświętszy Sakrament sprawowano tylko w jednym miejscu i na (s. 307) całym świecie tylko jeden kapłan mógł Go konsekrować, z jakim nabożeństwem cisnęliby się ludzie do tego miejsca i tego sługi bożego, aby być świadkami spełniania się Boskich tajemnic.

Mamy wielu kapłanów i w wielu miejscach uobecnia się ofiara Chrystusa, aby tym jaśniej okazała się miłość Boga do ludzi, im więcej Komunia św. rozpowszechnia się po świecie.

Dzięki Ci, Jezu dobry, odwieczny Pasterzu, że raczysz nas biednych wygnańców karmić swym Ciałem i Krwią najświętszą i do przyjmowania tych świętych tajemnic sam nas zapraszasz, wzywając: przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię  [8].

Rozdział II

W sakramencie Ciała i Krwi Pańskiej

objawia się człowiekowi wielka dobroć i miłość Boga

1. Glos ucznia: Panie! Ufając twej dobroci i twemu wielkiemu miłosierdziu, (s. 308) przychodzę chory do Zbawiciela, głodny i spragniony do Źródła życia, ubogi do Króla niebios, sługa do Pana, stworzenie do Stwórcy, opuszczony do miłościwego Pocieszyciela mego.

Lecz skądże mi to, abyś Ty przychodził do mnie? Kimże ja jestem, żebyś się mi oddawał?

Czy odważy się grzesznik stanąć przed Tobą? A Ty, Panie, jakże raczysz przyjść do grzesznika?

Znasz sługę swego i wiesz, że nie ma w nim nic dobrego, abyś go aż tak obdarzał.

Wyznaję więc nicość moją, wielbię Twą dobroć i miłosierdzie i składam dzięki za Twą wielką miłość.

Albowiem sam z siebie to czynisz, a nie dla mych zasług, abym głębiej poznał Twą dobroć, rozpalił się gorętszą miłością i stał się bardziej pokorny.

Ponieważ Tobie tak się podoba i tak nakazałeś czynić, więc i mnie się podoba Twoja łaskawość: oby tylko złość moja nie stała się tu przeszkodą!

2. Jezu najsłodszy i najłaskawszy! Jaka cześć, dzięki i uwielbienie należy się Tobie po wieczne czasy, że pozwalasz nam przyjmować (s. 309) Twoje święte Ciało, którego dostojeństwa nikt nic zdoła wysławić.

Lecz o czym będę myślał przystępując do mego Pana w Komunii świętej? Uczcić Go godnie nie zdołam, a jednak pragnę Go przyjąć pobożnie.

Co wymyślę lepszego i zbawienniejszego nad to, że się zupełnie przed Tobą upokorzę i będę wysławiać Twoją nieskończoną dobroć dla mnie.

3. Wielbię Cię, mój Boże, i wysławiam na wieki. Gardzę sobą i oddaję się Tobie aż do głębi mojej nicości.

Oto Tyś Święty nad świętymi – ja skalany grzechami.

Skłaniasz się ku mnie, choć nie jestem godzien wznieść ku Tobie oczu.

Oto przychodzisz do mnie, chcesz ze mną być, wzywasz mnie do Twego stołu.

Pragniesz mi dać do pożywania pokarm niebieski, Chleb aniołów  [9], będący Tobą samym, Chlebem Bożym, który z Nieba zstępuje i życie daje światu  [10].

4. Oto źródło miłości! Tutaj jaśnieje Twoje zmiłowanie, za które jak Ci dziękować, jak uwielbić, Boże?

(s. 310) Jakże zbawienne było dla nas Twoje ustanowienie Najświętszego Sakramentu. Jak słodka i radosna uczta, w której Siebie samego dałeś nam na pokarm.

Cudowne są sprawy Twoje, Panie, wszechmocna Twoja potęga i niepojęta prawda!

Rzekłeś i stało się; stało się to, co sam rozkazałeś.

5. Rzecz to dziwna i godna wiary, a ludzki rozum przewyższająca, że Ty, Panie i Boże mój, prawdziwy Bóg i człowiek, mieścisz się cały pod najmniejszą cząstką postaci chleba i wina i choć spożywany, zostajesz żywy.

Ty, Panie wszechrzeczy, który niczego nie potrzebujesz, chciałeś u nas zamieszkać przez swój Sakrament; zachowaj więc bez skazy moje serce i ciało, abym ze spokojnym i czystym sumieniem mógł częściej uczestniczyć w Twoich tajemnicach i przyjmować je dla zbawienia wiecznego. Tyś je uświęcił i ustanowił ku swojej chwale jako wieczne uobecnienie Twej miłości.

6. Wesel się, duszo moja, i dziękuj Bogu za dar tak wspaniały i pociechę szczególną, jaką ci Bóg zostawił na tym łez padole.

(s. 311) Albowiem ilekroć rozpamiętywasz tę tajemnicę i przyjmujesz Ciało Chrystusa, tylekroć spełniasz dzieło swego odkupienia i stajesz się uczestnikiem Chrystusowych zasług.

Jego miłość bowiem nigdy nie maleje, a skarby Jego miłosierdzia nigdy się nie wyczerpują.

Dlatego z ciągle nową świeżością ducha powinieneś przygotowywać się na przyjęcie tego Sakramentu i z pilną uwagą rozważać wielką tajemnicę zbawienia.

Msza święta, kiedy ją odprawiasz lub w niej uczestniczysz, powinna być dla ciebie tak wielka, nowa i radosna, jak gdyby dziś Chrystus po raz pierwszy zstąpił do łona Dziewicy i stał się człowiekiem albo wisząc na krzyżu, cierpiał i umierał dla zbawienia ludzi.

Rozdział III

O pożytku częstej Komunii świętej

l. Oto przychodzę do Ciebie, Panie, aby z Twego daru spłynęło na mnie dobro (s. 312) i abym się uweselił Twoją świętą ucztą, którąś w swej dobroci zgotował biednemu [11].

W Tobie jest wszystko, czego mogę i winienem pragnąć. Tyś mym zbawieniem i odkupieniem, nadzieją i mocą, ozdobą i chwalą.

Dzisiaj, Jezu, rozwesel duszę sługi swego, bo ku Tobie, Panie, duszę mą podnoszę  [12].

Pragnę Cię przyjąć ze czcią i nabożnie. chcę Cię wprowadzić do mojego domu, abym jak Zacheusz zasłużył na Twe błogosławieństwo i stal się godnym należeć do synów mających wiarę Abrahama.

Dusza moja tęskni za Twoim Ciałem, serce me pożąda zjednoczenia z Tobą.

2. Daj mi, Panie, Siebie, to mi wystarczy, bo poza Tobą niczym jest wszelka pociecha.

Nie umiem żyć bez Ciebie i Twoich nawiedzin.

Stąd często muszę do Ciebie przychodzić i przyjmować pokarm zbawienia mojego, ażebym głodny nie ustał w drodze.

Albowiem nauczając rzesze i uzdrawiając je z różnych niemocy, sam rzekłeś (s. 313) niegdyś, Jezu miłosierny: nie chcę ich puścić zgłodniałych, ażeby kto nie został w drodze  [13].

Postąp więc ze mną podobnie, Panie, gdyż dla pociechy swych wiernych pozostałeś w Najświętszym Sakramencie.

Ty bowiem jesteś słodkim pokarmem duszy, a kto Ciebie godnie pożywa, stanie się dziedzicem i uczestnikiem wiekuistej chwały.

Mnie właśnie, który tak często upadam i grzeszę, tak łatwo ostygam i słabnę, mnie przede wszystkim potrzeba odnawiać się, oczyszczać i zapalać przez częstą modlitwę, spowiedź i przyjmowanie Twego Najświętszego Ciała, abym nie ustał w świętym bojowniku, nie przyjmując Ciebie czas dłuższy.

3. Usposobienie bowiem człowieka jest złe już od młodości  [14] i jeśli Boże lekarstwo nie przyjdzie mu w pomoc, wpada on w coraz gorsze grzechy.

Otóż Komunia święta powstrzymuje od złego i umacnia w dobrym.

Jeżeli więc teraz bywam tak często niedbały i oziębły, choć przystępuję do (s. 314) stołu Pańskiego i odprawiam Najświętszą Ofiarę, co by było, gdybym nie przyjmował Twojego lekarstwa ani nie pragnął tak możnej pomocy?

I choć nie każdego dnia jestem dobrze usposobiony i przygotowany do sprawowania świętych tajemnic, jednakże będę usiłował przyjmować Ciało i Krew Pańską w czasie stosownym i uczestniczyć w tak wielkiej łasce.

Albowiem największą pociechą wiernej duszy – jak długo pozostajemy w ciele i jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana  [15] – jest częsta pamięć na Boga i pobożne przyjmowanie Umiłowanego.

4. O, jak przedziwna łaskawość Twej dobroci dla nas, że Ty, Panie Boże, Stwórco i Ożywicielu wszystkich duchów, raczysz zstępować do ubożuchnej duszy i sycić jej głód całym swym Bóstwem i Człowieczeństwem.

O, jak szczęśliwe serce i błogosławiona dusza, która ze czcią przyjmuje Ciebie, Pana i Boga swojego, a w tym przyjęciu napełnia się weselem ducha.

O, jak wielkiego Pana przyjmuje! Jak (s. 315) ukochanego wprowadza gościa! Jak miłego zyskuje towarzysza i wiernego przyjaciela! Zaślubia oblubieńca piękniejszego i szlachetniejszego nad wszystko, co upragnione i godne kochania.

O najsłodszy Oblubieńcze mój! Niech zamilkną przed obliczem Twoim niebo i ziemia z całą swą pięknością: wszelka ich chwała i urok jest darem Twojej hojności i nic nigdy nie dorówna czarowi Twojej osoby, której mądrość nie posiada granic.

Rozdział IV

Bóg zlewa obfite łaski na tych,

którzy ze czcią przyjmują Komunię świętą

1. Głos ucznia. Panie i Boże mój, uprzedź sługę swego błogosławieństwem swej dobroci, abym mógł godnie i święcie przystąpić do Twego Najświętszego Sakramentu.

Pociągnij me serce ku sobie i wyrwij je z ociężałej gnuśności. Przyjdź mi z pomocą  [16], aby duch mój zakosztował słodyczy tego Sakramentu, ukrytej w nim obficie.

(s. 316) Oświeć me oczy, aby mogły wpatrywać się w tę wielką tajemnicę. Umocnij mnie, abym w nią wierzył wiarą niezachwianą.

Twoim jest ona dziełem, a nie ludzi; z Twego ustanowienia, a nie z ludzkiego wymysłu.

Stąd nikt o własnej mocy nic zdoła jej pojąć ani zrozumieć, gdyż przewyższa zdolność nawet anielskiego poznania.

Czy więc ja, niegodny grzesznik, proch i popiół, mogę dociec i cokolwiek pojąć z tak wzniosłej i świętej tajemnicy?

2. Panie, idę do Ciebie w prostocie serca, w dobrej i mocnej wierze, na Twój rozkaz, ze czcią i nadzieją, wierząc szczerze, że Ty, Bóg i człowiek, jesteś tu obecny w tym Najświętszym Sakramencie.

Chcesz przecież, abym Cię przyjął i w miłości się z Tobą zjednoczył.

Przeto zwracam się z prośbą do Twej hojności i błagam o tę szczęśliwą łaskę, abym cały rozpłynął się w Tobie i napełnił miłością, i nigdy nie szukał innej pociechy.

Ten bowiem najwyższy i najczcigodniejszy Sakrament jest zbawieniem duszy i ciała, lekarstwem na wszelką niemoc duchową; leczy me błędy, ujarzmia żądze, zwycięża lub zmniejsza natarczywość (s. 317) pokus, napełnia coraz większą łaską, pomnaża kiełkującą cnotę, utwierdza wiarę, umacnia nadzieję, roznieca i rozprzestrzenia miłość.

3. Wiele już dóbr udzieliłeś i stale w tym Sakramencie udzielasz swoim wybranym, którzy pobożnie przyjmują Ciebie, Boże mój, Zbawco mej duszy, Lekarzu ułomności ludzkiej i Dawco wszelkiej radości wewnętrznej.

Albowiem w rozmaitych utrapieniach krzepisz pociechami, z otchłani zwątpienia dźwigasz ku nadziei w Twoją opiekę, ożywiasz i oświecasz jakąś nową łaską tak dalece, że ci, którzy przed Komunią św. czuli się niespokojni i oziębli, umocnieni niebieskim chlebem i napojem doznają w sobie wszelkiej przemiany.

Postępujesz łaskawie z Twymi wybranymi, aby rzeczywiście uznali i prawdziwie doświadczyli bezgranicznej swojej słabości i mocy Twej dobroci i łaski.

Sami z siebie są zimni, opieszali, niepobożni; dzięki Twej lasce stają się żarliwi, ochotni i Tobie oddani.

Któż bowiem, stanąwszy pokornie u źródła słodyczy, choć odrobiny jej nie zaczerpnie?

(s. 318) Kto stojąc przy wielkim płomieniu, choć trochę się nie zagrzeje?

Ty, Panie, jesteś źródłem zawsze pełnym i obficie płynącym, Tyś ogniem wiecznie gorejącym, który nigdy nie gaśnie.

4. Dlatego jeśli mi nie wolno czerpać z pełni samego źródła i pić do sytości, przyłożę usta do niebieskiej krynicy i pochwycę choćby małą kroplę, aby ugasić moje pragnienie i nie popaść w zupełną oschłość.

Nie zdołam wprawdzie dorównać duchom niebieskim i zapłonąć ogniem cherubinów i serafinów, będę jednak usiłował tak potęgować w sobie ducha oddania i pobożności, ażeby rozniecić choć iskierkę Bożego żaru, przyjmując z pokorą ten ożywczy Sakrament.

Czego mi zaś nie dostaje, Ty dobry Jezu, Zbawco najświętszy, zechciej łaskawie i miłościwie dopełnić we mnie, skoro wezwałeś do Siebie wszystkich, mówiąc: przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię  [17].

5. Pracuję w pocie czoła, gnębi mnie cierpienie, uginam się pod ciężarem grzechów, (s. 319) niepokoją mnie pokusy, namiętności nacierają i dręczą; nie mam nikogo, kto by mnie wspomógł, wyswobodził i zbawił, jak tylko Ciebie, Boże mój i Zbawco. Tobie oddaję siebie i wszystko, abyś mnie strzegł i wiódł do życia wiecznego.

Ty, któryś mi dał Swe Ciało na pokarm i Krew na napój, zechciej mnie przyjąć ku czci i chwale Twego imienia.

Spraw, Panie, Boże mój i Zbawicielu, aby przystępowanie do twych świętych tajemnic potęgowało we mnie pragnienie oddania się Tobie.

Rozdział V

O dostojeństwie Najświętszego Sakramentu

i o godności stanu kapłańskiego

1. Głos Chrystusa. Gdybyś miał czystość aniołów i świętość Jana Chrzciciela, jeszcze nie byłbyś godzien ani przyjmować, ani sprawować tego Sakramentu.

Nie jest dziełem ludzkiej zasługi, że człowiek poświęca i sprawuje Sakrament Chrystusa i pożywa Chleb aniołów.

Kapłaństwo – to wzniosła tajemnica (s. 320) i wielka godność. Kapłani otrzymali to, czego nie dano aniołom.

Jedynie kapłani, należycie w Kościele wyświęceni, mają władzę składania w ofierze i poświęcania Ciała Chrystusa.

Kapłan jest wprawdzie ofiarnikiem Bożym, z rozkazu i ustanowienia Boga posługującym się Jego słowami, lecz głównym i niewidzialnie działającym sprawcą Sakramentu jest sam Bóg, którego woli wszystko służy i podlega.

2. Stąd w tym Najświętszym Sakramencie winieneś więcej wierzyć wszechmocnemu Bogu niż własnym zmysłom czy widzialnym znakom.

Do sprawowania Sakramentu należy więc przystąpić ze czcią i bojaźnią.

Bacz na siebie i pamiętaj, czyją władzę i posługę zlecono ci przez włożenie rąk biskupich.

Zostałeś kapłanem. Wyświęcono cię do sprawowania Sakramentu, staraj się więc wiernie, nabożnie i w swoim czasie składać Bogu ofiarę i zachowywać się nienagannie.

Nie umniejszyłeś sobie ciężaru; przeciwnie, zostałeś skrępowany ściślejszym węzłem karności i jesteś zobowiązany dążyć do większej doskonałości i świętości.

(s. 321) Kapłan powinien posiadać wszystkie cnoty i dawać innym przykład dobrego życia. Cały tryb jego postępowania ma być wzorowany nie na pospolitym postępowaniu ogółu ludzi, lecz na postępowaniu aniołów w niebie albo ludzi doskonałych na ziemi.

3. Ubrany w święte szaty zastępuje Chrystusa, aby ze czcią i pokorą błagać Boga za siebie i cały lud.

Przed sobą i za sobą ma znak krzyża Pańskiego dla nieustannej pamięci o męce Pana. Z przodu na ornacie nosi krzyż, by się pilnie wpatrywał w ślady Chrystusa i żarliwie w nie wstępował.

Ma krzyż wyszyty za sobą, aby umiał cierpliwie i dla Boga znosić wszelkie wyrządzone mu przykrości; krzyż przed sobą, aby opłakiwał swoje grzechy; za sobą, by przez współczucie opłakiwał upadki innych, pomny że jest ustanowiony pośrednikiem między Bogiem a grzesznikami.

Niech więc nie ustaje w modlitwie sprawowaniu ofiary, aż uprosi łaskę i Boże zmiłowanie.

Kiedy kapłan odprawia Mszę świętą – Boga uwielbia, uwesela aniołów, buduje (s. 322) wiernych, wspiera żywych, uprasza pokój zmarłym, a sam staje się uczestnikiem wszelkiego dobra.

Rozdział VI

Jak przygotować się do Komunii świętej?

1. Głos ucznia: Panie, kiedy rozważam twoją godność i moją nędzę, lękam się i trwożę, bo nie przystępując do Ciebie, uciekam przed życiem, a przyjmując Cię niegodnie, ciężko Cię obrażam.

Co mam uczynić, Boże mój, Wspomożycielu mój i Doradco w każdej potrzebie?

2. Wskaż mi drogę właściwą, podaj mi jakieś krótkie a stosowne ćwiczenie przygotowawcze do Komunii! świętej.

Albowiem dobrze jest wiedzieć, jak ze czcią i pobożnością przysposobić serce do zbawiennego przyjęcia Twego Sakramentu lub do złożenia tak wielkiej, Boskiej ofiary

(s. 323)

Rozdział VII

O roztrząsaniu własnego sumienia

i o postanowieniu poprawy

1. Glos Chrystusa. Kapłan powinien przystępować do sprawowania, szafowania i przyjmowania tego Sakramentu z najgłębszą pokorą serca, z żywą wiarą i szczerym pragnieniem uczczenia Boga.

Zbadaj pilnie swoje sumienie i, jeśli możesz, oczyść je i uporządkuj przez prawdziwą skruchę i pokorną spowiedź, abyś nie miał lub nie poczuwał się do żadnej ciężkiej winy, która by mogła cię niepokoić i powstrzymywać od śmiałego przystępu do Mnie.

Miej obrzydzenie do wszystkich grzechów w ogóle i wzbudzaj szczególny żal za twe wykroczenia codzienne.

2. Kiedy czas pozwala, wyznaj Bogu wszystkie nędze wypływające z twoich namiętności. Ubolewaj, że jesteś jeszcze tak zmysłowy i światowy, tak nieuporządkowany w namiętnościach i pełny pożądliwych poruszeń.

Tak nieopanowany, zajęty często próżnymi marzeniami. Tak bardzo skłonny do (s. 324) rzeczy zewnętrznych, a tak niedbały w rzeczach wewnętrznych.

Tak skory do śmiechu i rozrywek, a ciężki do żalu i skruchy. Tak pochopny do pobłażania i dogadzania ciału, a ociężały do karności i twardego życia.

Tak ciekawy do słuchania nowin i oglądania rzeczy próżnych, a tak opieszały i niechętny do przyjmowania tego, co trudne i wzgardzone.

Tak chciwy, żeby mieć wiele, a tak skąpy w dawaniu i uparcie zatrzymujący wszystko dla siebie.

Tak nierozważny w mowie, tak niewytrwały w milczeniu, tak nieułożony w obejściu i tak porywczy w działaniu.

Tak niewstrzemięźliwy w jedzeniu, a tak głuchy na słowo Boże, tak prędki do odpoczynku, a tak opieszały do pracy.

Tak uważny przy słuchaniu baśni, a tak ospały w świętym czuwaniu i wyczekujący jego końca, tak roztargniony, gdy trzeba się skupić.

Tak niedbały w pacierzach, tak oziębły przy Mszy świętej i tak oschły u stołu Pańskiego.

Tak szybko rozproszony, a tak rzadko zupełnie skupiony, tak skory do gniewu, (s. 325) tak łatwo obrażający bliźniego, tak skłonny do sądzenia innych, tak surowy w karceniu.

Tak wesoły w powodzeniu, a tak słaby w przeciwnościach. Ubolewaj też, że często tak wiele dobrego postanawiasz, a tak mało wykonujesz.

3. Gdy te i inne wady wyznasz Bogu ze skruchą i obrzydzeniem dla własnej ułomności, uczyń mocne postanowienie wytrwałej poprawy i ustawicznego doskonalenia życia.

Potem, zdając się zupełnie na wolę Bożą, ofiaruj siebie na wieczną ofiarę ku czci mojego Imienia. Poświęć mi wiernie swe ciało i duszę, abyś mógł godnie przystąpić do złożenia Ofiary Pańskiej i przyjąć zbawiennie Sakrament mego Ciała.

4. Nie ma bowiem godniejszej ofiary i pełniejszego zadośćuczynienia za grzechy nad szczere i całkowite ofiarowanie Bogu samego siebie łącznie z ofiarą Ciała Chrystusa we Mszy świętej i przy Komunii świętej.

Jeżeli człowiek uczyni, co jest w jego mocy, i szczerze będzie pokutować, to ilekroć przyjdzie do Mnie po przebaczenie i łaskę, niech pamięta: Na moje życie! – mówi Pan – Ja nie pragnę śmierci bezbożnego (s. 326) go, ale jedynie tego, by bezbożny zmienił swoje postępowanie i żył  [18], grzechów jego oraz nieprawości więcej już wspominać nie będę  [19], lecz mu je wszystkie przebaczę.

Rozdział VIII

O ofiarowaniu się Chrystusa na krzyż

i o oddaniu Jemu nas samych

1. Głos Chrystusa. Jak ja z rozłożonymi na krzyżu rękami, z obnażonym ciałem ofiarowałem się dobrowolnie Bogu Ojcu za twoje grzechy, tak iż we Mnie nic nie pozostało, czego bym nie poświęcił w ofierze na przebłaganie gniewu Bożego, tak i ty powinieneś dobrowolnie, codziennie we Mszy świętej oddawać Mu się na ofiarę czystą i świętą, z ciałem i duszą, ze wszystkimi twoimi siłami i uczuciami.

Niczego bardziej od ciebie nie żądam, jak tego, abyś się starał oddać mi siebie całkowicie.

Cokolwiek byś mi dawał nie dając siebie, za nic to mam, gdyż nie darów twoich szukam, ale ciebie samego.

(s. 327) 2. Jak tobie nie wystarczyłoby mieć wszystko oprócz Mnie, tak żadna twoja ofiara nie może mi się podobać, jeśli mi nie ofiarujesz całego siebie.

Ofiaruj mi siebie, daj mi się cały, a ofiara twoja zostanie przyjęta. Oto Ja ofiarowałem się cały Ojcu za ciebie; całe moje Ciało i wszystką Krew moją dałem ci na pokarm, abym cały był twoim, a ty stał się moim na wieki.

Jeżeli na sobie się oprzesz i woli mojej dobrowolnie się nie poddasz, ofiara twoja nie będzie całkowita i nasze zjednoczenie niezupełne.

Dobrowolne oddanie siebie w ręce Boga powinno uprzedzać wszystkie twoje sprawy; wtedy osiągniesz wolność i łaskę.

Mało jest ludzi wewnętrznie oświeconych i wolnych, gdyż rzadko kto umie zaprzeć się siebie zupełnie.

A mój sąd jest stanowczy: nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem  [20]. Jeśli więc pragniesz być uczniem moim, ofiaruj mi siebie i wszystkie twe uczucia.

(s. 328)

Rozdział IX

Nas i wszystko nasze Bogu ofiarować

i za wszystkich modlić się powinniśmy

1. Glos ucznia. Panie, wszystko to Twoje, co jest na niebie i ziemi.

Chcę w dobrowolnej ofierze oddać Ci siebie i pozostać Twoim na zawsze. W prostocie serca mego ofiaruję Ci dziś siebie na wieczną służbę, abym Ci zawsze był posłuszny jako nieustanna ofiara Twej chwały.

Przyjmij mnie wraz z tą świętą ofiarą Twego najdroższego Ciała, którą Ci składam w obliczu niewidzialnie obecnych aniołów dla mego zbawienia i za cały Twój lud.

2. Panie, na ołtarz zmiłowań Twoich rzucam wszystkie grzechy i występki, które popełniłem wobec Ciebie i Twoich świętych aniołów, od dnia, w którym zgrzeszyłem po raz pierwszy, aż do tej godziny. Spal je doszczętnie i obróć w niwecz ogniem Twojej miłości. Zgładź wszystkie zmazy moich grzechów i z wszelkiej winy oczyść me sumienie. Przywróć mi Twą łaskę, którą straciłem grzesząc. Udziel mi zupełnego przebaczenia i przyjmij mnie miłosiernie pocałunkiem Twego pokoju.

(s. 329) 3. Cóż innego mogę uczynić za me grzechy, jak tylko wyznawać je pokornie i opłakiwać, i błagać nieustannie Twego zmiłowania?

Proszę, wysłuchaj mnie łaskawie, gdy stoję przed Tobą, o mój Boże! Brzydzę się wszystkimi grzechami moimi, nie chcę już więcej nigdy ich popełniać. Żałuję za nie i żałować będę, póki mi życia starczy; gotów jestem je odpokutować i zadośćuczynić, ile tylko będzie w mej mocy.

Odpuść mi, Boże, przebacz mi grzechy dla świętego Imienia Twojego; zbaw moją duszę, którą odkupiłeś Twoją Krwią najdroższą.

Powierzam się Twemu miłosierdziu i oddaję się w ręce Twoje. Czyń ze mną według Twojej dobroci, a nie według złości i niegodziwości mojej.

4. Ofiaruję Ci także wszystkie moje dobre uczynki, chociaż nieliczne i niedoskonałe; udoskonal je, uświęć i przyjmij łaskawie, czyniąc je miłymi sobie; mnie zaś, leniwego i nieużytecznego sługę, racz doprowadzić do błogosławionego i chwalebnego końca.

5. Ofiaruję Ci także wszystkie zbożne pragnienia ludzi Tobie oddanych; oddaję (s. 330) Ci potrzeby moich rodziców, przyjaciół, braci, sióstr i wszystkich drogich mi osób, i tych jeszcze, którzy mnie lub innym dobrze czynili dla miłości Twojej; tych, którzy oczekują tego ode mnie i proszą mnie o modlitwy i Msze święte za siebie i swoich, żywych czy umarłych.

Niech wszyscy doznają pomocy Twej łaski, wsparcia Twej pociechy, ochrony w niebezpieczeństwach, uwolnienia od kar; niechaj wolni od wszelkiego zła z radością i uwielbieniem składają Ci dzięki.

6. Zanoszę też modlitwy i ofiary błagalne za tych szczególnie, którzy mnie kiedykolwiek obrazili, zasmucili, zganili albo mi wyrządzili jakąś krzywdę lub przykrość, i za tych wszystkich, których ja sam kiedykolwiek zasmuciłem, zawstydziłem, zmartwiłem i zgorszyłem słowem lub czynem, świadomie czy niebacznie. Daruj nam wszystkim jednakowo nasze grzechy i odpuść wzajemne urazy.

Usuń z serc naszych wszystkie podejrzenia, żale, niechęci, gniewy, spory i to, co może naruszać miłość i zmniejszać zgodę braterską.

Zmiłuj się, Panie, zmiłuj nad żebrzącymi Twego zmiłowania; udziel łaski potrzebującym (s. 331) i daj nam tak żyć, iżbyśmy byli godni cieszyć się Twą łaską i postępować na drodze do żywota wiecznego. Amen.

Rozdział X

Komunii świętej nie należy łatwo opuszczać

1. Glos Chrystusa. Przychodź często do źródła łaski i miłosierdzia Bożego, do źródła wszelkiej dobroci i czystości, abyś mógł uleczyć swe namiętności i wady i stał się mocniejszym i czujniejszym na wszelkie pokusy i zdrady szatańskie.

Nieprzyjaciel wiedząc, jak skuteczne owoce i lekarstwo znajduje się w Komunii świętej, stara się wszelkimi sposobami i przy każdej sposobności, jak tylko może, odciągać od niej wiernych i pobożnych i zrażać ich przeszkodami.

2. Gdy bowiem niektórzy starają się przygotować do Komunii świętej, właśnie wtedy doznają silniejszych pokus szatańskich.

Duch ten nikczemny, jak napisano w księdze Joba, przychodzi do dzieci (s. 332) Bożych, aby je gnębić zwykłą swą niegodziwością, wzniecać w ich duszach nadmierną lękliwość czy zamieszanie, a przez to zmniejszyć ich gorliwość, osłabić wiarę i doprowadzić do oziębłego przyjęcia Komunii świętej lub poniechania jej zupełnie.

Nie należy jednak wcale zważać na jego przewrotne podstępy, na podsuwane przez niego wyobrażenia, choćby najgorsze i bezecne, ale wszystkie te mamidła obrócić przeciw niemu.

Trzeba tym nędznikiem wzgardzić, zadrwić sobie z niego i dla niepokojów i zamieszania, jakie powoduje, nie opuszczać nigdy Komunii świętej.

3. Często przeszkodą do Komunii świętej bywa przesadna troska o gorącość nabożeństwa i niepokojący lęk, czy nie trzeba przedtem pójść do spowiedzi.

Uczyń to według rady roztropnych kierowników, porzuć ciasną lękliwość i skrupuły, gdyż one przeszkadzają działaniu łaski i niweczą pobożność ducha.

Nie opuszczaj Komunii świętej dla jakiegoś błahego niepokoju lub przygnębienia, lecz idź co prędzej do spowiedzi i chętnie przebacz innym urazy.

(s. 333) Jeżeli sam kogo obraziłeś, poproś pokornie o przebaczenie, a Bóg ci odpuści.

4. Na co się przyda długie zwlekanie ze spowiedzią albo odkładanie Komunii świętej?

Oczyść się jak najprędzej, wyrzuć ze siebie truciznę, pospiesz przyjąć lekarstwo, a poczujesz się lepszy, niż gdybyś długo je odkładał.

Jeżeli dzisiaj ociągasz się dla tej czy owej przyczyny, jutro być może znajdzie się inna, ważniejsza. W ten sposób możesz się długo uchylać od Komunii świętej i być coraz mniej do niej zdolny.

Otrząśnij się jak najprędzej z obecnej ociężałości i gnuśności. Na nic się nie przyda długie i lękliwe wahanie, trwożenie i pozbawienie się świętych sakramentów dla codziennych przeszkód.

Szkodzi sobie bardzo, kto Komunię świętą odkłada, gdyż doprowadza siebie zwykle do ciężkiej oziębłości.

Niestety, niektórzy oziębli i lekkomyślni czepiają się lada pozoru, by odwlec spowiedź i Komunię świętą i nie czuć obowiązku większego czuwania nad sobą.

5. Jak mało miłości i pobożności mają ci, co ją lekkomyślnie zaniedbują.

(s. 334) Szczęśliwy i Bogu przyjemny człowiek, który tak żyje i strzeże czystości swego sumienia, iż jest co dzień gotowy i dobrze usposobiony do przyjęcia Komunii świętej, gdyby mu wolno było i gdyby mógł to uczynić bez zwracania na siebie uwagi  [21].

Jeżeli kto czasem z pokory lub rozumnej przyczyny wstrzymuje się od Komunii świętej, to taka cześć jest godna pochwały.

Gdy jednak wkradnie się gnuśność, należy się ocknąć i czynić co można dla ożywienia pobożności; Bóg wesprze te wysiłki widząc dobrą wolę, o którą szczególnie mu chodzi.

6. Komu przeszkodzi słuszna przyczyna, a będzie miał dobrą wolę i pobożne pragnienie przyjęcia Komunii świętej, ten nie zostanie pozbawiony owocu tego Sakramentu.

Kto pragnie, może przyjmować zbawiennie i bez zakazu co dzień i każdej godziny Komunię świętą duchowną.

(s. 335) Jednakże w pewnych dniach, w czasie nakazanym, powinien z serdecznym uszanowaniem przyjąć sakramentalnie Ciało naszego Zbawcy, mając na oku raczej cześć i chwałę Bożą niż własną pociechę.

Komunikuje się duchowo i wzmacnia niewidzialnie duszę, gdy się rozważa tajemnicę wcielenia i mękę Chrystusa, rozpalając się ku Niemu miłością.

7. Kto przygotowuje się do Komunii Świętej tylko wtedy, kiedy nadchodzą święta albo przynagla zwyczaj, ten będzie raczej źle przygotowany.

Błogosławiony, kto oddaje się Panu w całopalnej ofierze, ilekroć odprawia Mszę świętą albo przystępuje do stołu Pańskiego.

Nie przedłużaj ani skracaj nad miarę Mszy świętej, lecz zachowaj dobry zwyczaj tych, z którymi żyjesz.

Nie sprawiaj drugim przykrości ani ich nie zanudzaj swoimi praktykami pobożności; idź raczej normalną drogą, trzymając się zwyczaju starszych, i miej bardziej na uwadze korzyść innych aniżeli własne zadowolenie.

(s. 336)

Rozdział XI

Ciało Chrystusowe i Pismo święte

są duszy najbardziej potrzebne

1. Głos ucznia. Najsłodszy Panie Jezu! Jaka rozkosz napełnia oddaną Tobie duszę, gdy do Twej uczty zasiada wraz z Tobą. Tu otrzymuje nie inny pokarm, jak Ciebie samego, o Umiłowany i upragniony nad wszelkie tęsknoty serca, Boże!

Obcując z Tobą, chciałbym czasem zapłakać ze wzruszeniem i z pobożną Magdaleną łzami obmywać Twe stopy.

Lecz gdzie ta moja pobożność? Czy znajdę w sobie łzy święte? W obliczu Twoim i świętych aniołów całe moje serce powinno płonąć i tonąć we łzach wesela.

Przecież w Najświętszym Sakramencie mam Ciebie prawdziwie obecnego, choć ukrytego pod postacią chleba.

2. Oczy moje nie zniosłyby jasności Twej Boskiej osoby, a nawet świat cały nie mógłby się ostać wobec blasku chwały Twego majestatu.

Ze względu na naszą słabość ukrywasz się pod osłoną Sakramentu. Posiadam tu prawdziwie i uwielbiam Tego, którego (s. 337) w niebie adorują aniołowie; widzę Go tylko przez wiarę, oni natomiast oglądają Go w samej Boskiej istocie, bez żadnej zasłony.

Światło prawdziwej wiary wystarczy mi; pójdę w jej blasku, aż zaświta dzień wiecznej światłości i rozproszą się cienie symboli.

Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonale  [22], przestaniemy używać sakramentów, ponieważ błogosławionym w chwale niebieskiej lekarstwa sakramentu nie trzeba.

Weselą się bowiem bez końca w obliczu Boga, twarzą w twarz patrząc na jego chwałę, a przemienieni ze światłości w światłość nieogarnionego Bóstwa, rozkoszują się wcielonym Słowem Bożym, które stało się ciałem, było na początku i trwa na wieki.

3. Na wspomnienie tych cudów nawet wszelka duchowa pociecha staje mi się przykrą nudą, bo dopóki Pana mego nie ujrzę jawnie w Jego chwale, za nic mam wszystko, cokolwiek na świecie oglądam i słyszę.

Tyś mi świadkiem, o Boże, iż żadna rzecz pocieszyć mnie nie zdoła, żadne (s. 338) stworzenie zaspokoić, tylko Ty, Boże mój, którego pragnę oglądać na wieki, co stać się nie może, póki trwa to śmiertelne życie.

Muszę się przeto uzbroić w wielką cierpliwość i Tobie podporządkować wszelkie me pragnienia.

Święci Twoi, Panie, którzy weselą się już wraz z Tobą w królestwie niebieskim, żyjąc na ziemi, z wielką wiarą i cierpliwością czekali przyjścia Twej chwały.

W co oni wierzyli i ja w to wierzę, czego oni się spodziewali i ja się spodziewam i ufam, że za łaską Twoją dojdę tam, dokąd oni doszli.

Tymczasem umocniony ich przykładem pójdę naprzód w świetle wiary.

Pociechą i zwierciadłem życia będą mi księgi święte, lecz szczególnym lekarstwem i obroną – Twoje Przenajświętsze Ciało.

4. W tym życiu odczuwam żywo konieczność dwu rzeczy, bez których stałoby się ono nieznośne.

Trzymany w więzieniu ciała, wyznaję, że potrzebuję pokarmu i światła.

Dałeś więc mnie nędznemu Twoje święte Ciało na pokarm duszy i ciała, a Twe (s. 339) słowo jest dla moich stóp pochodnią i światłem na mojej ścieżce  [23].

Bez tych dwojga nie mógłbym żyć dobrze, gdyż Słowo Boże jest światłem mej duszy, a Eucharystia chlebem żywota.

Można by powiedzieć, że są to dwa stoły, postawione z jednej i z drugiej strony w skarbnicy Kościoła.

Jeden – to stół świętego ołtarza, na którym leży chleb święty, drogie Ciało Chrystusa.

Drugi – to stół Bożego prawa, które zawiera świętą naukę, uczy prawdziwej wiary i nieomylnie prowadzi aż za zasłonę, gdzie znajduje się Święte świętych.

5. Dzięki Ci, Panie Jezu, światło wiecznego światła, za stół świętej nauki zgotowany nam przez sługi Twoje: proroków, apostołów i innych mistrzów duchownych.

Dziękuję Ci, Stwórco i Odkupicielu ludzi, iż dla ukazania światu swojej miłości zgotowałeś wielką wieczerzę i podałeś na pokarm już nie symbolicznego baranka, lecz Najświętsze Twe Ciało i Krew. Tą świętą ucztą uweselasz wiernych; poisz ich kielichem zbawienia, zawierającym wszystkie (s. 340) rajskie rozkosze; biesiadują tu z nami aniołowie, zażywając wszelako większej niż my szczęśliwości.

6. O, jak wielki i zaszczytny jest urząd kapłanów, którym została dana moc sprowadzenia Pana chwały na ołtarz słowami konsekracji, błogosławienia wargami, piastowania Go na rękach, przyjmowania własnymi ustami i podawania innym.

O, jak nieskalane powinny być ręce kapłana, jak czyste jego usta, święte ciało, nieskażone serce, do którego tak często przychodzi Dawca czystości.

Z ust kapłana winny wychodzić tylko święte, godne i pożyteczne słowa, skoro tyle razy przyjmuje Najświętszy Sakrament.

7. Oczy jego, które zwykły patrzeć na Ciało Chrystusa, powinny być niewinne i czyste. Ręce, przywykłe piastować Pana nieba i ziemi, muszą być prawe i wzniesione ku niebu.

Do kapłanów przede wszystkim powiedziano w Księdze Prawa: bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan Bóg wasz  [24]!

(s. 341) 8. Niechże nas wspiera Twa łaska, Boże wszechmogący, abyśmy, przyjąwszy obowiązek kapłański, mogli Ci służyć godnie i pobożnie we wszelkiej czystości i prawości sumienia.

A jeśli nie możemy zachować tak wielkiej, jakby należało, niewinności życia, daj nam, Panie, przynajmniej godnie opłakiwać popełnione grzechy i służyć Ci na przyszłość gorliwiej, w duchu pokory i szczerej woli poprawy.

Rozdział XII

Do Komunii świętej należy się starannie przygotować

1. Głos Chrystusa. Jestem miłośnikiem czystości i dawcą wszelkiej świętości.

Szukam czystego serca: w nim jest miejsce mojego spoczynku. Przygotuj mi wielki i usłany wieczernik, w którym mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami  [25].

Jeżeli chcesz, abym do ciebie przyszedł i w tobie zamieszkał, wyrzuć stary kwas  [26] i oczyść przybytek serca twego.

(s. 342) Wygnaj z niego ducha tego świata z całą gromadą wad i pozostań jak ptak samotny na dachu  [27], w gorzkości duszy rozważając swe winy.

Albowiem każdy, kto miłuje, gotuje ukochanej osobie najlepsze i najpiękniejsze miejsce dla okazania jej swojej miłości.

2. Wiedz jednak, że własnym staraniem i zasługą nie sprostasz przygotowaniu, choćbyś się sposobił przez cały rok, o niczym innym nie myśląc.

Jedynie z mej dobroci i łaski wolno ci przystąpić do mego stołu, jak żebrak wezwany na ucztę bogacza, który za łaskawość może się odwdzięczyć jedynie pokorą i dziękczynieniem.

Czyń, co możesz, i czyń to usilnie. Nie ze zwyczaju ani z musu, lecz z bojaźnią, czcią i miłością przyjmuj Ciało twego ukochanego Boga i Pana, który raczy do ciebie przychodzić.

Ja cię wezwałem, Ja rozkazałem, Ja też uzupełnię twe braki; przyjdź i przyjmij Mnie.

(s. 343) 3. Gdy ci udzielam łaski nabożeństwa, dziękuj Bogu i nie myśl, żeś tego godzien; to Ja zmiłowałem się nad tobą·

Pozbawiony nabożeństwa, gdy jesteś oziębły i oschły, módl się usilnie, proś i błagaj, nie ustępuj, dopóki nie dostąpisz choć odrobiny, chociażby kropli tej zbawiennej łaski.

To ty Mnie potrzebujesz, nie Ja ciebie. Nie ty przychodzisz Mnie uświęcać, lecz Ja przychodzę, aby cię uświęcić i udoskonalić.

Przychodzisz, by się przeze Mnie uświęcić i ze Mną zjednoczyć, by otrzymać nową łaskę i rozpalić się nową gorliwością.

Nie zaniedbuj tej łaski, ale starannie przygotuj serce i wprowadź twego Ukochanego.

4. Potrzeba zaś, abyś nie tylko przed Komunią świętą przygotował się w duchu pobożności, lecz także gorliwie trwał w tym duchu po Komunii świętej. I nie mniejszej czujności potrzeba po Komunii świętej niż w pobożnym przygotowaniu się do niej. Albowiem ta czujność staranna jest znów najlepszym przygotowaniem się do otrzymania coraz większej łaski. Dlatego bardzo nie przygotowany do Komunii świętej staje (s. 344) się ten, kto wnet po niej oddaje się zewnętrznym uciechom. Wystrzegaj się wielomówstwa, pozostań w samotności, ciesz się twym Bogiem. Posiadasz Go w sobie i świat cały odebrać ci Go nie może.

Jam jest, któremu całego siebie powinieneś oddać tak, iżbyś potem żył już nie w sobie, ale bez żadnej troski – we Mnie.

Rozdział XIII

Człowiek pobożny winien z całego serca pragnąć

połączenia z Chrystusem w Najświętszym Sakramencie

1. Glos ucznia. Któż mi pomoże, Panie, abym znalazł Ciebie samego, Tobie całe serce otworzył i cieszył się Tobą, jako pragnie dusza moja i by nikt mną nie mógł pogardzić  [28]. Niechaj żadne stworzenie mnie nie zajmuje i nie wzrusza, lecz Ty sam mów do mnie, a ja do Ciebie, jak ukochany mówi z ukochanym i jak obcuje przyjaciel z przyjacielem.

(s. 345) O to błagam, tego pragnę, abym się cały z Tobą zjednoczył i oderwał serce od wszelkich rzeczy stworzonych, a przez częstą Mszę świętą i Komunię świętą nauczył się więcej cenić dobra niebieskie i wieczne.

Ach, Panie i Boże mój, kiedyż będę z Tobą zupełnie złączony, cały przez Ciebie wchłonięty, żebym wreszcie zapomniał o sobie?

Ty we mnie, a ja w Tobie: pozwól mi trwać na zawsze w takim zjednoczeniu.

2. Zaprawdę, Ty jesteś ukochanym moim, znakomity spośród tysięcy  [29], w Tobie spodobało się mieszkać mej duszy po wszystkie dni życia.

Zaprawdę, Tyś ukojeniem moim w Tobie niezamącony pokój i prawdziwy odpoczynek. Poza Tobą trud, ból i nieskończona nędza. Zaiste, Tyś Bogiem ukrytym  [30], brzydzisz się przewrotnymi, a z wiernymi obcujesz przyjaźnie  [31].

O, jak dobry i słodki jest, Panie, duch Twój we wszystkim  [32]. Dla okazania synom swej dobroci raczysz ich posilać najsłodszym (s. 346) chlebem, co z nieba zstąpił. Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich jak Bóg nasz Pan  [33], bliski jest wszystkim swym wiernym, dając im Siebie samego na pokarm dla ich codziennej pociechy i podniesienia serca.

3. Jaki lud jest tak szczęśliwy jak lud Chrystusa? Jakie stworzenia tak umiłowane, jak pobożny człowiek, którego sam Bóg przychodzi karmić swym chwalebnym Ciałem?

Łasko niewysłowiona, dobroci cudowna, miłości nieogarniona, którą Bóg okazał człowiekowi!

Lecz cóż oddam Panu za taki dar, za tak bezmierną miłość? Nie mogę nic milszego ofiarować mojemu Bogu jak całe moje serce, ściśle się z Nim jednocząc.

A gdy dusza ma złączy się z Nim doskonale, wtedy radośnie zabije serce. Wówczas rzeknie mi Pan: Jeżeli ty chcesz być ze Mną, Ja chcę być z tobą. A ja Mu odpowiem: Panie, racz pozostać ze mną, bo bardzo pragnę być z Tobą! Pożądam tylko jednego: aby serce moje było z Tobą złączone.

(s. 347)

Rozdział XIV

O gorącym pożądaniu Ciała Chrystusowego

1. Głos ucznia. Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie, którą zachowałeś dla tych, co się boją Ciebie  [34].

Kiedy pomyślę, z jaką czcią i miłością przystępują niektórzy do Twego Sakramentu, wtedy rumienię się ze wstydu, że do ołtarza i do Komunii świętej przystępuję tak niedbale i ozięble, że moje oschłe i nieczułe serce nie może spłonąć całe z miłości ku Tobie, Boże, że nie jestem wewnętrznie trawiony takim pragnieniem, jakim gorzało tylu pobożnych, którzy z serdecznej miłości od łez się powstrzymać nie mogli, lecz do Ciebie, Boże, jako do Źródła życia wyrywali się duszą i ciałem, nie mogąc inaczej uśmierzyć ani nasycić swego głodu, jak tylko przez przyjęcie Twego Ciała z niewymowną rozkoszą.

2. O, jak płomienna była ich wiara, świadcząca o świętej Twej obecności! Albowiem (s. 348) prawdziwie poznają Pana swego przy łamaniu chleba  [35] ci, których serce tak gorąco pała, gdy Jezus z nimi przebywa.

Najczęściej daleko mi do tak serdecznej pobożności i tak porywającej miłości.

Bądź mi miłościw, o dobry, o słodki i łaskawy Jezu, i daj biednemu żebrakowi Twojemu odczuć niekiedy w Komunii św. choć cząstkę serdecznej miłości Twojej, aby wzmacniała się wiara moja, rosła nadzieja w dobroć Twoją i nigdy nie zgasła miłość raz zapalona Twym ogniem i posilona manną niebieską.

3. Jest bowiem w mocy Twego miłosierdzia udzielić mi tej łaski upragnionej, a gdy nadejdzie dzień Twoich zmiłowań, nawiedź mnie litościwie duchem żarliwości.

Choć mnie nie trawi płomień Twych wybranych, chcę za łaską Twoją zapłonąć ich gorącym pragnieniem. Błagam Cię przeto i proszę, abyś mnie zechciał włączyć i zaliczyć do grona najgorliwszych miłośników Twoich.

(s. 349)

Rozdział XV

Dla otrzymania łaski oddania się Bogu

trzeba być pokornym i zapomnieć o sobie

1. Głos Chrystusa. Powinieneś nieustannie się starać o łaskę oddania się Bogu. Proś o nią żarliwie, oczekuj jej cierpliwie i z ufnością, przyjmij z wdzięcznością, strzeż z pokorą, troskliwie z nią współdziałaj, a Bogu pozostaw czas i sposób nawiedzenia ciebie.

Upokarzaj się szczególnie, gdy mało lub wcale nie czujesz pobożności; nie upadaj jednak zbytnio na duchu ani się nie smuć nad miarę.

Bóg często udziela w jednej chwili tego, czego przez dłuższy czas odmawiał, niekiedy dopiero na końcu modlitwy daje to, z czym zwlekał na początku.

2. Gdybyśmy łaskę otrzymywali zawsze natychmiast i według życzenia, nie wyszłoby to na dobre człowiekowi słabemu.

Dlatego z mocną nadzieją i pokorną cierpliwością należy oczekiwać daru pobożności, przypisując sobie i swoim grzechom, jeżeli go nie otrzymujesz lub niespodziewanie tracisz.

(s. 350) Czasem drobnostka stawia zaporę łasce albo ją oddala, jeśli w ogóle za drobnostkę, a nie za rzecz wielką można uważać coś, co pozbawia nas tak wielkiego dobra.

A jeśli usuniesz tę drobną czy wielką przeszkodę i całkowicie ją pokonasz, otrzymasz to, o co prosiłeś.

3. Skoro bowiem oddasz się Bogu z całego serca i nie będziesz czynił tego lub owego dla swego zadowolenia, lecz Jemu samemu zupełnie się powierzysz, wnet się z Nim zjednoczysz i zaznasz pokoju, gdyż nic nie będzie ci tak bardzo smakowało i tak się podobało, jak to, co się Bogu podoba.

Kto więc prostym sercem myśl swoją wzniesie ku Bogu i wyzuje się z wszelkiej nieuporządkowanej miłości lub wstrętu do stworzeń, ten najlepiej przygotuje się do otrzymywania łaski i stanie się godnym daru pobożności.

Pan bowiem zlewa swoje błogosławieństwo tam, gdzie widzi naczynia opróżnione.

A im doskonalej wyrzeka się ktoś rzeczy ziemskich i bardziej umartwia się gardząc sobą, tym prędzej nawiedza go łaska, tym obficiej nań spływa i tym wyżej unosi jego serce.

(s. 351) 4. Wtedy zobaczy i promienieć będzie, a serce jego zadrży i rozszerzy się  [36], bo z nim jest ręka Pańska, a on się jej oddał zupełnie i na wieki.

Oto tak będzie błogosławiony człowiek, który szuka Boga całym sercem i ku marnościom duszy swej nie skłonił  [37].

Taki człowiek przyjmując świętą Eucharystię zasługuje na wielką łaskę zjednoczenia z Bogiem, gdyż nie szuka własnej pociechy i uczucia nabożeństwa, lecz przede wszystkim chwały Boga i Jego czci.

Rozdział XVI

Przedstawiajmy Chrystusowi nasze potrzeby i prośmy Go o łaskę

1. Głos ucznia. O najsłodszy i najukochańszy Panie, którego teraz pragnę ze czcią przyjąć! Ty znasz moją słabość i nędzę i wiesz, w jakich tonę złościach i błędach, jak często jestem przygnębiony, kuszony, zatrwożony i skalany.

Przychodzę do Ciebie po lekarstwo, (s. 352) błagając o pociechę i pomoc. Modlę się do Wszechwiedzącego, któremu jawne są wszystkie tajniki mego serca. Ty sam najlepiej możesz mnie wesprzeć i pocieszyć.

Ty wiesz, jakiego najbardziej potrzebuję dobra, jak jestem ubogi w cnoty.

2. Oto stoję przed Tobą nędzny i nagi, wzywam Twej łaski i błagam o miłosierdzie.

Pokrzep głodnego żebraka Twego, rozpal mnie oziębłego ogniem miłości Twojej, ulecz ślepotę moją blaskiem Twej obecności.

Obróć mi w gorycz wszystko, co ziemskie. Niech trudy i przykrości potęgują moją cierpliwość, niech wzgardzę i zapomnę o wszystkim, co marne.

Wznieś moje serce ku Tobie, w niebo, i nie daj mi błąkać się po manowcach ziemi. Bądź odtąd mą jedyną rozkoszą na wieki, ponieważ Ty sam jesteś moim pokarmem i napojem, moją miłością i radością, słodyczą i całym dobrem.

3. Obyś mnie swoją obecnością całkiem zapalił, spalił i w Siebie przemienił, abym przez łaskę wewnętrznego zjednoczenia i przez stopienie się w ogniu miłości stał się z Tobą jednym duchem.

(s. 352) Nie dopuść mi odejść od Ciebie głodnym i zimnym, lecz uczyń ze mną według Twej litości, jak często czyniłeś ze świętymi swym.

Cóż w tym dziwnego, gdybym od Ciebie zapłonął cały, dla siebie zniknął, skoro Ty jesteś ogniem gorejącym, co nigdy nie wygasa, i miłością oczyszczającą serce i oświecającą umysły.

Rozdział XVII

O gorącej miłości i żywym pragnieniu przyjęcia Chrystusa

1. Glos ucznia. Pragnę Cię przyjąć, Panie, ze czcią najwyższą, z miłością gorącą, z pożądaniem i żarliwością serca, jak Cię przyjąć pragnęło wielu świętych i wiele dusz pobożnych, tak bardzo Ci miłych dla świętości życia płomiennego oddania się Tobie.

O Boże mój, wiekuista Miłości, dobro moje jedyne, szczęśliwości bez granic, pragnę Cię przyjąć z największym pożądaniem i z czcią najgłębszą, jaką kiedykolwiek i którykolwiek święty mógł odczuć i posiadać.

(s. 354) 2. A choć nie jestem godzien doznania tych wszystkich uczuć pobożności, ofiaruję Ci uczucia serca mego tak całkowicie, jak gdybym sam przeżywał owe wszystkie najmilsze Ci i płomienne tęsknoty.

Cokolwiek dusza pobożna pojąć i pragnąć może, wszystko to ofiaruję Tobie z największym uwielbieniem i najpełniejszym oddaniem.

Nie chcę niczego zachować dla siebie, ale siebie i wszystko moje pragnę ochotnie i dobrowolnie złożyć Ci w ofierze.

Panie i Boże mój, Stwórco mój i Odkupicielu, pragnę Cię dziś przyjąć z takim uczuciem czci, chwały i uwielbienia, z taką wdzięcznością, poważaniem i miłością, z taką wiarą, nadzieją i czystością, z jaką Cię pragnęła i przyjęła Twoja Przenajświętsza Matka, Dziewica Maryja, gdy archaniołowi zwiastującemu tajemnicę wcielenia odpowiedziała z pokornym oddaniem: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego  [38].

3. A jak błogosławiony zwiastun przyjścia Twego, największy ze świętych, Jan Chrzciciel, zamknięty jeszcze w łonie matczynym, (s. 355) weselił się w Duchu Świętym rozradowany Twoją obecnością, a potem ujrzawszy Cię idącego wśród ludzi, wypowiedział z głęboką pokorą i czcią nabożną te słowa: przyjaciel Oblubieńca, który stoi i słucha Go, doznaje najwyższej radości na glos Oblubieńca  [39], tak też i ja pragnę zapłonąć wielkim i świętym pragnieniem i całym sercem oddać się Tobie.

Dlatego ofiaruję Ci i u stóp Twych składam za siebie i za wszystkich modlitwom moim zleconych radosne uniesienia, płomienie uczuć, zachwyty duszy, nadprzyrodzone oświecenia, widzenia niebiańskie i wszelką cześć i chwałę, jaką Ci wszystkie stworzenia na niebie i na ziemi oddają i oddawać będą, aby Cię wszyscy godnie chwalili i wysławiali na wieki.

4. Przyjmij, Panie i Boże mój, chęci i pragnienia moje wielbienia Cię bez końca i błogosławienia bez miary, bo Tobie należy się to słusznie według ogromu niewysłowionej wielkości Twojej.

Oddaję Ci to wszystko i oddawać pragnę w każdym dniu i w każdej chwili, a w modlitwach mych całym sercem wzywam (s. 356) i błagam wszystkie duchy niebieskie i wszystkich Twych wiernych, aby wraz ze mną składali Ci dzięki i oddawali Ci cześć.

5. Niechaj Cię chwalą wszystkie narody, plemiona, języki i niech w najwyższym uniesieniu, w płomiennym oddaniu wielbią świętość i słodycz Twojego Imienia.

A ci wszyscy, którzy ze czcią i pobożnością sprawują Twój najdostojniejszy Sakrament i przyjmują Go z żywą wiarą, niech zasłużą u Ciebie na łaskę i miłosierdzie i wyproszą je kornie dla mnie grzesznika.

A gdy dostąpią pożądanej pobożności i szczęśliwego zjednoczenia z Tobą, gdy odejdą od świętego stołu pełni pociechy, posileni i upojeni, niech raczą wspomnieć na mnie ubogiego.

Rozdział XVIII

Człowiek nie powinien zgłębiać z ciekawością tajemnicy Najświętszego Sakramentu,

ale pokornie naśladować Chrystusa i podporządkować rozum wierze

1. Glos Chrystusa. Jeżeli nie chcesz zatonąć w głębinach wątpliwości, wystrzegaj (s. 357) się ciekawego i bezużytecznego roztrząsania tajemnic tego niezgłębionego Sakramentu.

Kto chce badać majestat Boży, zostanie przytłoczony ogromem jego chwały.

Bóg może więcej zdziałać aniżeli człowiek potrafi zrozumieć. Dozwolone jest pobożne i pokorne poszukiwanie prawdy, jeśli się jest zawsze gotowym dać się pouczać i iść za pewnym sądem Ojców.

2. Błogosławiona prostota, która omija zawiłe drogi trudnych zagadnień, a idzie równą i prostą ścieżką przykazań Bożych.

Wielu utraciło pobożność, gdy chcieli dociec spraw niezgłębionych.

Bóg wymaga od ciebie wiary i prawego życia, a nie wysokiego rozumienia i zgłębiania Jego tajemnic.

Jeżeli nie rozumiesz i nie pojmujesz tego, co poniżej ciebie, jakże więc przenikniesz sprawy, które cię przewyższają?

Poddaj się Bogu, uniż swój rozum przed wiarą, a otrzymasz tyle światła i umiejętności, ile koniecznie potrzebujesz.

3. Niektórzy cierpią ciężkie pokusy co do wiary i Najświętszego Sakramentu. Nie ich należy winić, lecz nieprzyjaciela.

(s. 358) Nie zważaj na swe myśli, nie rozprawiaj z nimi, nie odpowiadaj na wątpliwości wzbudzone przez szatana; wierz słowom Boga, wierz Jego świętym i prorokom, a zły duch pierzchnie przed tobą·

Częstokroć wielka stąd korzyść dla sługi Bożego, że znosi takie pokusy, szatan bowiem nie kusi niewierzących i grzeszników, gdyż ich już bezpiecznie posiada, ale pobożnych i wiernych na różne sposoby kusi i nęka.

4. Idź więc naprzód z wiarą prostą i niezachwianą. Do Najświętszego Sakramentu przystępuj z czcią najgłębszą. Czego nie zdołasz pojąć – powierz bezpiecznie wszechmocnemu Bogu.

Bóg cię zwieść nie może; myli się, kto ufa zbytnio samemu sobie.

Bóg przestaje z prostymi, objawia się pokornym, Naucza niedoświadczonych  [40], otwiera tajemnice duszom czystym, a odbiera światło łaski ciekawym i pysznym.

Rozum ludzki słaby jest i omylny, lecz oświecony prawdziwą wiarą mylić się nie może.

(s. 359) 5. Rozum i wszelkie jego badania winny się kierować wiarą, a nie wyprzedzać jej i osłabiać.

Albowiem wiara i miłość tu przede wszystkim górują i tajemniczym sposobem działają w tym najświętszym i najdostojniejszym Sakramencie.

Bóg wieczny, niezmierzony i nieskończenie potężny, czyni wielkie i niepojęte rzeczy na niebie i na ziemi, a cudownych dzieł Jego nikt zgłębić nie zdoła.

Gdyby rozum ludzki mógł łatwo pojąć dzieła Boskie, nie można by ich nazwać przedziwnymi i niewypowiedzianymi.


[1]  Mt 11,28.
[2]  J 6,51.
[3]  Mt 26,26; 1Kor 11,24.
[4]  J 6,57.
[5]  J 6,64.
[6]  Mt 11,28.
[7]  3Krl 8,27.
[8]  Mt 11,28.
[9]  Ps 77,25.
[10]  J 6,33.
[11]  Ps 67,11.
[12]  Ps 85,4.
[13]  Mt 15,32.
[14]  Rdz 8,21.
[15]  2Kor 5,6.
[16]  Ps 105,4.
[17]  Mt 11,28.
[18]  Ez 33,11.
[19]  Hbr 10,17.
[20]  Łk 14,33.
[21]  Dopiero Pius X w r. 1905 przywrócił w Kościele zwyczaj codziennej Komunii św., praktykowany w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, a nie znany już autorowi Naśladowania.
[22]  1Kor 13,10.
[23]  Ps 118, 105.
[24]  Kpł 19,2.
[25]  Mk 14,14–16.
[26]  1Kor 5,7.
[27]  Ps 101,8.
[28]  Pnp 8,1.
[29]  Pnp 5,10.
[30]  Iz 45,15.
[31]  Prz 3,32.
[32]  Mdr 12,1.
[33]  Pwt 4,7.
[34]  Ps 30,20.
[35]  Łk 24,35.
[36]  Iz 60,5.
[37]  Ps 23,4.
[38]  Łk 1,38.
[39]  J 3,29.
[40]  Ps 118,130.